Blog > Komentarze do wpisu
Koralina i tajemnicze drzwi 3D (2oo9)
"Koralina i tajemnicze drzwi 3D" czyli koszmaru tłumacza historia przeprawdziw(n)a. Film w oryginale zwie się po prostu "Coraline", w Polsce jednak spece od marketingu zajmujący się przy okazji dolą translatorów, postanowili do przekładu tytułu dodać trzy grosze od siebie. I tak oto powstało owo cudactwo, mające chyba (zgaduję) dodać obrazowi otoczki tajemnicy i przygody. Zupełnie niepotrzebnie, bo film broni się sam a klimat jakim jest spowity wystarczy za wszelkie idiotyczne podtytuły na świecie. "Koralina" (wybaczcie, ale oficjalnego polskiego tytułu używać nie zamierzam) to zrealizowana w technice poklatkowej animowana adaptacja powieści Neila Gaimana. Opowiedziana zostaje nam historia młodej Koraliny Jones, która po przeprowadzce do nowego domu odkrywa przejście prowadzące do alternatywnej wersji jej rzeczywistości. Niezadowolona ze swojego dotychczasowego bytowania daje się omamić pozornie idealnej wizji życia u boku Drugiej Matki oraz innych odpowiedników znanych jej osób. Jest tylko jeden niepokojący młodą bohaterkę element - wszyscy zamiast oczu mają guziki... Jaki sekret kryje się za tym wszystkim dowiecie się wybierając się na seans. Z tego miejsca muszę nadmienić, że ze względu na przytłaczający nastrój nie polecam oglądać najnowszego dzieła Henry Selicka z pociechami poniżej 12 roku życia. Wersja kinowa epatuje dość plastyczną i przemawiającą do umysłu wizją, całość utrzymana jest w surrealistyczno-groteskowym sosie, ze szczyptą makabreski i dozą gotyckiego horroru. Berbecie przyzwyczajone do disnejowskiego lukru wylewającego się z ekranu, mogą wprost poczuć przerażenie. Niepokojący dreszcz będzie też na pewno towarzyszył dorosłym widzom, którzy nie zlekceważą przekazywanej treści ze względu na sposób, w jaki jest przedstawiana. Animacja jest tylko techniką, czego ten obraz jest najlepszym dowodem. Ciekawą fabułę zapewnia literacki pierwowzór, bezbłędne wykonanie zaś ekipa animatorów. Uczucie niesamowitej przygody potęguje efekt 3D, nadający przeżyciom większej głębi. Wrażenie, że obraz składa się z wielokątów, dzieli się na bliski i dalszy plan jest niemal namacalne. Były momenty, kiedy siedziałem wbity w fotel z miną "na karpia", a to już coś. Do tej pory wypowiadam się w samych superlatywach, ale oczywiście są i minusy. Nie do końca podobało mi się prowadzenie niektórych wątków - takie jak zbyt pobieżnie pokazane historie sąsiadów Koraliny, pochodzenie innego świata i kilka innych motywów, których nie chcę zdradzać, żeby doszczętnie nie zepsuć komuś zabawy. Akcja jest nieco chaotyczna, naprędce i zdawkowo zarysowuje sytuację. Po prostu brakowało mi jasnego "dopowiedzenia" pewnych elementów a ich brak nie wynika raczej z zamierzonej enigmatyczności. Co prawda nie czytałem "Koraliny", ale sądząc po "Gwiezdnym pyle" którego lekturę skończyłem, nie udało się również przełożyć na język filmu specyficznego humoru Gaimana, ale to w tym momencie zwykły domysł. W natłoku zalet są to jednak wady raczej nieznaczące i efekt końcowy wyceniam na 8/10.

koralina
piątek, 27 marca 2009, thelaststand

Komentarze
2009/03/27 22:37:49
Bo ludzie z kręgu Tima Burtona tworzą sztukę, czy się to komuś podoba, czy nie. A o gustach raczej nie wypada dyskutować...
-
2009/03/27 22:46:37
Mam nadzieję, że w końcu uda mi się przekonać moich współlokatorów do wycieczki do kina na to cudeńko... :)

Można się pokusić o stwierdzenie, że to 'bajka' dla dorosłych?
-
2009/03/27 22:50:34
Początkowo chciałem napisać "bajka dla dorosłych" tudzież "ochrzcić je "baśnią", ale uznałem że jest na tyle nietuzinkowe, żeby starać się unikać klasyfikacji ;-)
-
Gość: Justyna_jks, avj188.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/27 23:06:47
heheh Twoja współlokatorka właśnie się zdecydowała, podziękuj autorowi! ;)
-
Gość: hejo, tomi.kolornet.pl
2009/03/29 15:25:56
MOwie wam to jest cudo polaca


statystyka