Blog > Komentarze do wpisu
Star Trek (2oo9)

Houston, mamy problem. Nasze radary wykryły niezidentyfikowany obiekt latający wchodzący w nadprzestrzeń amerykańskiej młodzieży. Zamierza podchodzić do lądowania. Nie wydaje się mieć wrogich zamiarów, wydać pozwolenie?

Star Trek powrócił do kin, odpicowany, odmłodzony i przystępny nastoletniemu widzowi jak nigdy dotąd. Reżyser J.J. Abrams (Mission: Impossible 3, serial Lost) odświeżył serię wprowadzając ją na drogę mleczną z napisem "teenager-friendly" i jest to wiedza, bez której starym wyjadaczom serii nie polecam zasiadać przed ekranem. Recenzenci z całego świata tak bardzo zachłysnęli się wizją początków załogi U.S.S. Enterprise, że gdzieś tam pod sufitem lewitują, utrzymani w stanie nieważkości. Nie do końca słusznie zresztą. Fabuła skrojona jest na miarę naszych czasów, można różnie się o niej wypowiadać, ale spełnia swoje zadanie znakomicie. Jak już wspomniałem, opowiada o dziewiczym rejsie Enterprise, dodam tylko że poruszane są wątki podróży w czasie i alternatywnych rzeczywistości. Najważniejsze, że nie zaniedbuje swoich bohaterów i dobrze ukazuje ich motywacje, zmiany czy słabostki. Jedyną postacią która zupełnie nie przekonuje jest główny schwarzcharakter, za mało schwarz i jeszcze mniej charakter. Twórcy zdają się być tego świadomi i nawet nie próbują jakoś jego miałkości podreperować, więc rzadko go ukazują. Niby to jakieś wyjście z sytuacji, ale i tak stanowi istotne uchybienie. Akcja stoi na wysokim poziomie, choć nie powiedziałbym, że jej tempo jest zawrotne. Dzieje się sporo, klisze jednak nie zmieniają się jak w kalejdoskopie, a to za sprawą dobrego rozłożenia. Nie ma się poczucia przesytu i efekty specjalne również to wrażenie utrzymują. Wykonane z należytą pieczołowitością, ale pozbawione epickiej skali. Najbardziej niepokojącym elementem produkcji jest jej humor. Często przypomina równię pochyłą, zjeżdżając poniżej pewnego poziomu. Taka jest niestety cena dostosowania do potrzeb rynku, w końcu kręcenie filmów nie ma być zajęciem non-profit. Pomimo wad, jak na współczesne kino rozrywkowe Star Trek ma siłę przyciągania czarnej dziury. To swoista karuzela doznań, zapewniająca sporo zabawy i tylko czasem przyprawiająca o mdłości. 7/10.

trek

sobota, 26 września 2009, thelaststand

Komentarze
Gość: lauriss, 093105103242.pila.vectranet.pl
2009/10/04 23:53:14
"Reżyser J.J. Abrams (Mission: Impossible 3, serial Lost) odświeżył serię wprowadzając ją na drogę mleczną z napisem "teenager-friendly" i jest to wiedza, bez której starym wyjadaczom serii nie polecam zasiadać przed ekranem." - powiem tak, że i bez takiej wiedzy sie obyło. Zadowolenie mojego taty (starego wyjadacza serii, tym samym fana serialowych perypetii Enterprise'a) mówiło samo za siebie. Moim zdaniem krytycy mieli dobry powod by zachłysnąc się filmem, nalezysz do tego ostatniego nie zachłysniętego procenta ;)
-
2009/10/05 00:11:23
Już od maleńkości byłem inny niż inni ;-)


statystyka