Blog > Komentarze do wpisu
Zmierzch (2oo8)

zmierzch

To był jeden z tych szarych, ponurych dni, kiedy nic nie zwiastuje nadejścia poprawy. Zza okien wyzierała dżdżysta pogoda, zapachem wilgoci przywodząc na myśl stagnację. Mgła spowijająca pobliskie torfowisko zdawała się to wrażenie potęgować, niczym groźba zawisła w powietrzu. Gwiazdy tej nocy świeciły niemrawo, przez półprzepuszczalny filtr mroku oświetlając swoim blaskiem nieliczne tylko punkty. Zewsząd dało się wyczuć panujący niepokój. A jednak, dla pary młodych kochanków było w tej chwili coś niezwykle podniecającego. W myślach grzeszyli już niejednokrotnie, nigdy jednak nie odważyli się przenieść swoich fantazji do świata realnego. Sytuacja sprzyjała zbliżeniu, wszystko wokół zdawało się ich popychać nawzajem w swoje ramiona. Łaknęli się od dawna, wprost konsumowali spojrzeniem. Mężczyzna pytającym wzrokiem poprosił partnerkę o przyzwolenie, ta zaś na prośbę przystanęła, bezwiednie potakując głową. Przystawił więc swoje blade wargi do jej ust i wtopił w ich gorejącą czerwień, kobieta natomiast ujęła go w pasie, przysuwając bliżej swego ciała. Delikatnymi, aczkolwiek zdecydowanymi ruchami przenieśli się na wyściełaną aksamitem i kaszmirem kanapę w przedpokoju. Fascynacja rosła z każdą sekundą, gdy ona ujmowała jego pośladki i wyrzeźbiony tors, on natomiast gładził jej piersi, jednocześnie powoli rozchylając uda, każdym pojedynczym gestem komplementując jej urodę. Napięcie sięgało zenitu gdy tak wędrowali po erotycznej mapie ciała, aż tu nagle z ust białogłowy dało się usłyszeć ledwo wyartykułowane "kochasz mnie?". Samiec, nie zastanawiając się wiele, ochoczo odrzekł: "zajebałem się w tobie po chuj" i cały misternie budowany klimat wziął w łeb...

Ten wyjątkowo przydługi wstęp ma na celu ukazanie głównej bolączki filmowego „Zmierzchu”, będącego z założenia historią miłosną. Historią o tyle nietypową, że rozgrywającą się pomiędzy ludzką kobietą a wampirem rodzaju męskiego. Kiedy już wszystko zdaje się zmierzać we właściwym kierunku, moment kulminacyjny zawsze zostaje zepsuty przez nieudolną reżyserię, tragiczny skrypt, pretensjonalne dialogi tudzież sztywne aktorstwo. Należycie dobrana muzyka, malownicze scenerie i doskonałe, utrzymane w zimnej tonacji zdjęcia podsycają atmosferę, która następnie bezceremonialnie zostaje spłukana kubłem zimnej wody. Pomiędzy postaciami nie czuć żadnych emocji, chemii, pożądania, pasji, czegokolwiek. Romantyczna otoczka skutecznie zarzynana jest przez aseksualność bohaterów. Przypominają oni dzieci, które takich wartości w sobie jeszcze nie noszą, przez co atrakcyjne są tylko dla osób ze skłonnościami pedofilskimi. Dobrą scenę miłosną/erotyczną/pornograficzną poznaje się po tym, że widz ma ochotę zamienić się miejscami z aktorami. Przestać grać i poczuć na własnej skórze to charakterystyczne mrowienie. Groteskowe uniesienia wymuskanego nosferatu i zagubionej dziewczyny sprzyjają bardziej uśmieszkowi politowania niż zastygniętego w rozkoszy grymasu. Jak tylko zaczyna iskrzyć, reżyser przypomina sobie o kategorii wiekowej, krzyczy "kamera stop, cięcie!" i cofa taśmę. Więcej odwagi, więcej animuszu, więcej ułańskiej fantazji! Przez 2 godziny seansu praktycznie nic się nie dzieje, nie wiem jak to wygląda w pierwowzorze literackim, ale po zapoznaniu z wersją kinową nie mam najmniejszej nawet ochoty się o tym przekonać. W słowniku wyrażeń i pojęć bliskoznacznych, „Twilight” należy szukać pod hasłem „tabula rasa”, tam gdzie jego miejsce. Gdyby jeszcze z pamięci tę wpadkę dało się wykorzenić równie łatwo... 3/10.

poniedziałek, 01 lutego 2010, thelaststand
Tagi: romans

Komentarze
2010/02/01 18:09:54
No, no. Widzę że potrafisz erotyki pisać :) Może powinieneś się przerzucić na pisanie romansideł:) A co do filmu/książki to nie wiem jak można bardziej zepsuć wizerunek wampira. Niedługo to będą filmy łączące American Pie i Draculę. A na koniec coś ode mnie:

img.moronail.net/img/6/3/2363.jpg

img.moronail.net/img/3/7/2537.jpg

Jak widać internauci kochają Zmierzch :D
-
2010/02/01 18:18:25
a co innego moze powstac z mieszania motywu wampiryzmu (który jak dla mnie sam w sobie pełen jest erotyzmu) i historii o miłosci dla dorosłych z otoczką i fabulą idealną dla dziewczynek w wieku 12-14 lat?:P

Wstęp przeuroczy, rzadko Ci sie udaje az tak mnie rozwalić ;p
-
2010/02/01 18:27:02
"rzadko Ci sie udaje az tak mnie rozwalić ;p" - dzięki, to było nader miłe ;-) Ten pierwszy obrazek naprawdę mnie rozśmieszył, a co się tyczy erotyków, to kto wie. Może kiedyś zmienię target :-)
-
Gość: Gordon, 87.204.163.3*
2010/02/01 21:51:26
HAHAHA!! Faktycznie początek rozbraja doszczętnie i mimo iż nie obejrzałem filmu i nie czytałem książki mogę stwierdzić, że z pewnością bardziej by mnie podniecił ów wstęp niż to boskie romansidło... BLADE powinien to zakończyć!!
-
Gość: Kazz, dib24.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/07 20:55:56
Recenzja roku! :D Pięknie się ją czyta! :D

A co do filmu i oceny - pełna zgoda.

Po raz pierwszy udało się obsadzić w filmie dwie główne role, które są równie mocno wkurzające. Oglądając film miałem nadzieję, że któreś z bohaterów zostanie zeżarte, rozjechane, wyssane (z krwi, tudzież innych płynów) lub po prostu utopi się w szklance z wodą. Ma-sa-kra!
-
Gość: KRIS ZAR, cpc6-walt12-2-0-cust223.13-2.cable.virginmedia.com
2010/06/29 17:49:52
Nadchodzi nowa gwiazda - KRIS ZAR z Wielkiej Brytanii! Jego pierwszy singel SPOTLIGHTS juz zdobywa popularnosc! www.youtube.com/watch?v=9EQWp6qUfqM
-
2011/01/26 12:35:29
Kompletnie nie rozumiem fenomenu tego filmu. Według mnie jest słaby i strasznie przereklamowany.


statystyka